Aktorka zamilkła na Facebooku. "Moje konto zostało zhakowane"
Joanna Szczepkowska w ostatnim czasie chętnie komentuje bieżącą politykę krajową. Ostro krytykuje prezydenta Karola Nawrockiego, którego nazywa "rezydentem", chwaląc jednocześnie rząd z premierem Donaldem Tuskiem na czele. W niemal każdym codziennym poście od wielu miesięcy aktorka, nie przebierając w słowach, obraża prawicowych polityków, a także ich wyborców.
Niespodziewanie w poniedziałek konto aktorki zniknęło z Facebooka a jej fani nie dostali politycznego sprawozdania z tego, co wydarzyło się tego dnia.
Szczepkowska zhakowana na Facebooku. "Boją się Pani tekstów"
W poniedziałek Szczepkowska opublikowała oświadczenie, w którym ujawniła, że jej konto zostało zhakowane.
"Czytelnicy. Moje konto zostało zhakowane. Już jest ok. Ruszamy dalej. Post z wczoraj poniżej" – poinformowała aktorka.
Pod komunikatem pojawiła się lawina komentarzy wiernych fanów artystki.
"Ale się martwiłam!"; "Boją się Pani tekstów oj boją"; "Nie wiedziałem co się dzieje. Sprawa jasna, jest Pani groźna dla zła"; "To dobrze! Bo jak zacząć dzień bez Pani postów?"; "Ufff! Ulga!"; "Pani Joanno ktoś się bardzo boi – to znaczy, że warto komentować – oni na argumenty nie potrafią dyskutować i mają za małą wiedzę"; "Bardzo bym tęskniła gdyby Pani nie mogła publikować postów"; "Ruscy walczą z demokracją bardzo konkretnie. Nie odbiorą nam wolności myślenia! Brawo Pani Joanno!" – pisali.
Brakujący post Szczepkowskiej
Opublikowała również brakujący post. Skupiła się w nim na kandydaturze Macieja Berka na miejsce sędziego Justyna Piskorskiego w Trybunale Konstytucyjnym. Sejm ma zająć się wyborem nowego sędziego podczas posiedzenia rozpoczynającego się 2 września.
"Wszystko się okaże na początku września przy głosowaniu tej kandydatury. Ja bardzo na nią liczę. Problem jednak jest taki: załóżmy, że wynik głosowania będzie pomyślny i Maciej Berek przejdzie. Załóżmy, że ma plan na rozwiązanie patowej sytuacji. Załóżmy, ze tę sytuację rozwiąże. Co wtedy? Przecież Nawrocki nie może dopuścić do tego, żeby Trybunał mógł swobodnie orzekać. Jeśli dopuści, supły się zaczną rozwiązywać, a jeden z nich, to on sam" – oceniła.
"Tam w Belwederze z pewnością już siedzą nad szachownicą, jaki ruch i którym pionkiem zrobić, żeby wygrać tę rundę. I tu właśnie trzeba liczyć na wiedzę Macieja Berka. Pewnie jest nie tylko dobrym prawnikiem, ale i dobrym szachistą" – dodała.